ks. Marian Ciesielski

Ks.Marian Ciesielski
 - Proboszcz Parafii Chrystusa Sługi i "Człowiek Roku 2008 Osiedla Łazarz" wyłoniony podczas XIX Dni Łazarza.
Przez trzy lata był wikariuszem w Parafii Matki Boskiej Bolesnej, a obecnie jest inicjatorem budowy nowego kościoła przy ulicy Palacza.

Janusz Ludwiczak: Może na początek kilka słów o sobie?
Ks. Marian Ciesielski: Urodziłem się w bardzo pięknej okolicy, gdzie teraz w tej chwili jest Przemęcki Park Krajobrazowy, dokładnie w Mochach 3 maja 1966 roku. Nie wiele osób tam się urodziło, bo w tej chwili nie ma tam żadnego tam szpitala gdzie dzieci mogły by się rodzić. Wtedy to był dzień pracy, ale teraz 3 maja to zawsze jest dzień świąteczny, więc w dniu urodzin i imienin zarazem mam dzień wolny. Dlatego, że urodziłem się 3 maja rodzice nadali mi imię Marian, że przeniosłem sobie to imię w święto Matki Bożej. Szkołę podstawową skończyłem najpierw w Starkowie, później w Przemęcie. Były to szkoły zbiorcze gminne, z beznadziejnym dowozem dzieci do szkoły. Bardzo nie mile to wspominam. I dlatego dzisiaj wspieram szkołę podstawową w Starkowie, w mojej rodzinnej miejscowości. Gmina chciała tą szkołę zlikwidować. Powstało nawet stowarzyszenie, które prowadzi szkołę i my z parafii jeździmy tam na wakacje, gdzie możemy wesprzeć szkołę, a dzieci z tej szkoły przyjeżdżają też na wakacje do Poznania. 
Szkołę podstawową skończyłem w Przemęcie. Później wybrałem się na dalszą naukę do II Liceum Ogólnokształcącego w Lesznie im. Mikołaja Kopernika do klas o profilu humanistycznym. Po zdaniu matury, po różnych refleksjach i wahaniach złożyłem najpierw papiery na wydział prawa, ale w końcu zdecydowałem się, że pójdę do Seminarium Duchownego. W końcu jednak po rozmowach z księżmi postanowiłem, że szkoda tych pięciu lat na jakieś inne studia i od razu poszedłem do Archidiecezjalnego Seminarium Duchownego w Poznaniu. 16 maja 1991 roku przyjąłem święcenia kapłańskie, których udzielał ks. abp Jerzy Stroba.

Kiedy ksiądz poczuł to powołanie kapłańskie?
Jak byłem ministrantem pozytywnie wpływało na mnie towarzystwo kapłańskie, na które patrzałem z podziwem. Miałem bardzo dobrych księży katechetów, którzy pozytywnie wpływali na moją taką osobowość. Później też tak było, że przez prawie siedem lat lekcje katechezy były w moim rodzinnym domu. Ponieważ to był czas, gdzie religia była na salkach albo też jak nie było salek to religia była w domach prywatnych. Nas w domu było sześcioro dzieci i w tym okresie właściwie wszyscy chodzili do szkoły. Dom dosyć duży i rodzice zgodzili się, aby lekcje religii były w moim domu. Była to też jakaś bliska droga z księżmi, wśród których byli ks. Zygmunt Lewandowski - obecnie proboszcz parafii w Koźminie czy ks. Adam Wawron, który jest obecnie egzorcystą w Kaliszu. I to na pewno tak wpłynęło. Ta decyzja zapadła w ostatnich dniach, już po zdaniu matury. Jednak gdy miałem świadectwo maturalne w ręce to właściwie były chwile wątpliwości, zawahania i dlatego papiery, dokumenty i wniosek o przyjęcie złożyłem na Wydział Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ostatecznie dzień przed końcem terminu pojechałem na ten wydział prawa, wyjąłem te wszystkie dokumenty i zawiozłem do seminarium.

Parafia Chrystusa Sługi znajduje się właściwie na pograniczu Łazarza i Górczyna. Bardziej czuje się ksiądz Łazarzaninem, czy mieszkańcem Górczyna?
Jest to trudne do określenia. Z jednej strony chciałbym i byłoby to bardzo miłe, gdyby cała parafia przynależała do jednej dzielnicy, bo granicą jest właściwie ulica Palacza. Dla parafii byłoby to bardziej korzystne. W jakiekolwiek działania można byłoby się też bardziej włączyć i z jedną radą osiedla bardziej współpracować. Jest jak jest, co prawda może uda się, że te granice Osiedla Święty Łazarz zostaną bardziej przesunięte i wtedy byśmy przynależeli do jednej dzielnicy.
Mam osobiście wielki taki sentyment do Łazarza, bo przecież byłem przecież dwa lata wikariuszem w Parafii Matki Boskiej Bolesnej i nie ukrywam, że z wielkim rozwydrzeniem wspominam tamten czas, jako piękno szczególnie w moim życiu, bo dzięki szlachetnej osobie Księdza Prałata Bolesława Exlera mogłem, jeszcze jako wikariusz podejmować działania, które sam jak gdyby chciałem, wymyśliłem i realizowałem, na które godził się Ks. Prałat. 

W 2003 roku rozpoczęła się budowa najpierw kaplicy, a później kościoła Chrystusa Sługi. Kiedy więc możemy się spodziewać konsekracji kościoła?
Budowa kościoła tak naprawdę rozpoczęła się w kwietniu 2005 roku. W 2003 roku, późnym latem udało się wymienić grunty i już po wakacjach udało się odprawiać pierwsze msze święte. Od adwentu powstała parafia i był wtedy taki baraczek, na który ludzie mówili, że można tutaj kupować kwiaty lub powstał jakiś sklep. A to była kaplica i wtedy już powstała parafia. Było wtedy miejsca zadaszone, gdzie można było sprawować liturgię. I później przez ponad rok nasze prace były skoncentrowane na budowie domu parafialnego, w której jest zaplecze parafialne i kaplica, która do tej pory nam służy oraz mieszkania dla księży. I dopiero właściwie po tym półtorej roku mogliśmy rozpocząć budowę kościoła. 

Jakie prace w tym roku udało się zrealizować w kościele?
W lipcu trwały prace związane z tynkowaniem. Położyliśmy też ogrzewanie podłogowe, na którym położyliśmy posadzkę. Udało nam się też na wieży kościoła, która do tej pory przypominała wieżę strażniczą, zasłonić okna przez żaluzje drewniane. I ta wieża wiele zyskała.
Na ten rok to najważniejsze prace, jednak trochę ich jeszcze pozostało. Trzeba położyć płytki i wymalować. Ciągle musimy myśleć też o wnętrzu, prezbiterium i o tym jak ma wyglądać wnętrze kościoła, by ono było estetyczne i takie budujące, kierujące myśl ku Panu Bogu i na to by było nas stać. Nie raz są pomysłu bardzo ciekawe, raczej nie byłbym za czymś takim, żeby rzucić się na coś, na co będziemy musieli 20 lat zbierać fundusze i nie będziemy mogli wstanie tego zrobić. Wezwanie parafii jest też takie, żeby to wszystko było takie skromne i stonowane raczej. 

Czy wieża będzie udostępniona dla parafian?
Widoku rewelacyjnego z tej wieży nie ma, bo jest ona bardzo niska. I nawet ktoś kiedy mówił, czy nie można byłoby tej wieży wyciągnąć trochę wyżej? Jednak z drugiej strony ktoś mówi, że ta wieża pasuje do wyzwania Chrystusa Sługi, nie wynosi się i jest troszeczkę schowana. 
Nie ma zbytniego sensu aby wchodzić na tę wieżę, bo widoku rewelacyjnego na niej nie ma. Dużo lepszy jest widok na wieżowcu MPK. Po za tym wejścia są tam kominiarskie, czyli dla wycieczek byłoby to niezbyt niewskazane.

Dlaczego akurat Parafia Chrystusa Sługi?
Wezwanie wiąże się z postacią Ojca Franciszka Blachnickiego. Jest jego takim ukochaniem tego wyzwania, że Chrystus przychodzi jako sługa. Z resztą jak patrzymy do Pisma Świętego to w części znajdziemy określenie Chrystusa, który przychodzi służyć, niż Chrystusa w jakimś innym wezwaniu. Jest to dosyć częste wezwanie i jak patrzmy to takich fragmentów jest sporo. 

Jak duża jest parafia?
Na terenie Parafii zamieszkuje około 6 tysięcy mieszkańców, a jako parafian identyfikuje się 4,5 tysiąca. Obliczenia wynikają głównie z kolędy. Na niedzielnej eucharystii uczestniczy tak około 2 tysiące osób.

Orientuje się Ksiądz, jaki jest przedział wiekowy parafian?
W naszej parafii jest dużo bloków 10 piętrowych, są to dawne bloki wojskowe, w których mieszkają jednak głównie ludzie starsi. Sporo emerytów mieszka też w blokach na Arciszewskiego. Mamy jednak sporo nowych bloków, TBSów, w których mieszkają młode rodziny. Dzięki temu parafia jest zróżnicowana, w której nie mieszkają tylko ludzie starsi. Trudno jednak to jeszcze określić, ale jednak według statystyk więcej ludzi w naszej parafii umiera niż rodzi się. W ubiegłym roku chrztów mieliśmy 65, a pogrzebów 84.

Od maja do końca sierpnia w parafii odprawiana była msza wieczorna o godz. 21. Czy nie zastanawiał się Ksiądz aby na stałe, przez cały rok wprowadzić taką mszę w parafii, podobnie jak jest u Dominikanów czy w kościele Maryi Królowej na Rynku Wildeckim?
Zastanawiałem się nad tym zastanawiałem. Jednak nie ma tu takiej potrzeby, ani możliwości. Żeby taką mszę odprawiać potrzebny przy kościele bardzo duży parking. Dominikanie nie mają, jednak jest sporo miejsc parkingowych w okolicach. Rynek Wildecki jest zastawiony cały samochodami, bo ludzie przyjeżdżają na ostatnią chwilę by zostawić samochód i pojawić się na mszy. My mamy tutaj bardzo szczupłe miejsce na parking i cały rok nie ma takiej możliwości i potrzeby. Msze wieczorną mamy w okresie letnim, gdyż jedna msza w południe zostaje zawieszona. Normalnie osób jest sporo, szczególnie ludzi młodych. 

Ile w parafii jest duszpasterzy i szafarzy?
W parafii jest ksiądz wikariusz Dariusz Walkowiak, który bardzo ofiarnie tutaj działa i pomaga. Na terenie naszej parafii zamieszkuje jeden ksiądz ze zgromadzenia Księży Oblatów i w miarę możliwości nam tutaj pomaga i odprawia msze święte. Tak oficjalnie jest tutaj dwóch księży - proboszcz i wikariusz.

W środę i w samo południe o godzinie 12 odprawiana jest msza święta w intencji Matki Bożej. Dlaczego akurat o tak nietypowej porze?
To jest msza święta połączona z nowenną do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. I ze względu na to, że jest dość sporo osób już w wieku emerytalnym to właśnie ta godzina im dobrze pasuje. Na ranne msze to im tak ciężko się jest wybrać, a wieczorem niektóre osoby boją się już wychodzić, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Dlatego myśl mszy świętej o godzinie 12 z nowenną przyjęła się tutaj bardzo mocno i kościół czy kaplica jest wypełniona dość mocno. Sam pomysł nie jest dość nowatorski. Jak byłem wikariuszem w parafii na Rynku Wildeckim to tam msza o godzinie 12:00 jest codziennie. 

Parafia prowadzi też półkolonie w okresie letnim. Czy cieszyły się one dość dużym zainteresowaniem?
Półkolonie latem trwały przez trzy tygodnie od 9 do 13 i były bezpłatne. Frekwencja dzieci była jak na tak niedużą parafię dość spora. Półkolonie mamy też w jednym tygodniu zimą, w których uczestniczy około 60 dzieci. Są one prowadzone przez wolontariuszy, którzy mają kursy wychowawcze. Angażują się w to też nauczyciele. Program półkolonii był dość w miarę atrakcyjny. W sierpniu był też parafialny wyjazd jak wspomniałem do Starkowa, gdzie wynajmujemy szkołę. Jest tam blisko jezioro. Blisko pięćdziesiątka dzieci uczestniczyła w obozie letnim.

Czy na terenie parafii znajduje się chór? 
Przy naszej parafii są dwa zespoły muzyczne. Jest zespół muzyczny, dość prężny, jednak ciągle szuka nazwy. Ostatnio dwukrotnie nowożeńcy prosili, aby zespół dziecięcy śpiewał im podczas mszy ślubnej. I to jest miłe. Zespół dziecięcy jest liczny. Są w nim dzieci przedszkole i gimnazjalne. Jest też zespół młodzieżowy, który śpiewa w ciągu roku o godzinie 18 i latem o 21. Chóry są w sąsiednich parafiach, więc tutaj, żeby chór mógł być potrzeba dużego zaangażowania. Nie jest to łatwe stworzyć chór na dużym poziomie.

Aktualności
Niezapominajka
23

wrz

do 26-09-2017
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Smaki Regionów

24

wrz

Hala widowiskowo-sportowa Arena ul. Wyspiańskiego 33 Park Kasprowicza
Vege Festiwal

25

wrz

do 28-09-2017
Międzynarodowe Targi Poznańskie
Polagra Gastro - Międzynarodowe Targi Gastronomii
Polagra Food - Międzynarodowe Targi Wyrobów Spożywczych
Polagra Tech - Międzynarodowe Targi Technologii Spożywczych
Pakfood - Targi Opa

27

wrz

17:30
Zespół Szkół Gimnazjalno-Licealnych ul. Wyspiańskiego 27
XXXV sesja (zwyczajna) Rady Osiedla Św. Łazarz
- porządek obrad

28

wrz

17:00
Klub Osiedlowy "Krąg" ul. Dmowskiego 37
"Stacyjka Zdrój" - koncert piosenek J.Wasowskiego i J.Przybory w wykonaniu grupy ze Szkoły Łejery

[ wszystkie ]

Komentarze
Ogłoszenia
Newsy na Twoją skrzynkę!
Zapisz się na listę mailingową:
Twój e-mail: